Jot bloguje

Odchudzanie

Mój trening przy odchudzaniu

W tym wpisie opiszę jak wyglądał mój trening przy odchudzaniu.

Mój wieczorny trening biegowy zwykle trwał nie dłużej niż 30, 40 minut. Biegałam raczej spokojnym tempem. I w takie pół godziny zdarzało się przebiec 5, 6 kilometrów. To już jest tyle, że można się trochę spocić. Odczuwalne jest pewne zmęczenie, ale równocześnie radość z odbytego wartościowego treningu.

Trening zaczynałam od szybkiego marszu (aby rozgrzać mięśnie), a po kilku minutach przechodziłam do spokojnego biegu. Po skończonym bieganiu, już w mieszkaniu po powrocie robiłam lekkie rozciąganie nóg. I tyle. Przed bieganiem ani jeżdżeniem rozciągania się nie robi. Jazdę rowerem zaczynałam podobnie: najpierw wolniejsze pedałowanie, a potem coraz szybsze - na ile dawałam radę. Pod koniec jazdy znowu powinno się pedałować trochę wolniej, a po zejściu z roweru można jeszcze chwilę pochodzić czy porozciągać się.
Na rowerze nie jeździłam dłużej niż godzinę czy półtorej godziny - wtedy, gdy robiłam sobie przerwę od biegania. Tu też raczej tak bardziej spokojnie trenowałam jeżdżąc ze średnią prędkością 15 - 20 km/h przez cały trening. Takie bieganie na przemian z jeżdżeniem też ma dobry wpływ na organizm, szczególnie na pośladki, gdzie po jeździe rowerowej trochę bolą, że na drugi dzień nie dasz rady wsiąść na rower. Więc biegając na drugi dzień dajesz odpocząć swojemu siedzeniu. :) Warto też zainwestować w ubiór do biegania (getry, spodenki, koszulka, bluza) albo po prostu nałożyć dresy. A do biegania koniecznie też trzeba kupić buty z amortyzacją. Na tym akurat nie ma co oszczędzać, ale całkiem dobre buty kupisz już za 120 - 150 zł. One wyglądają jak zwykłe adidasy, ale mają tak fajnie zamortyzowaną piętę, że jak w nich podskakujesz to czuć jak miękko się ląduje. Warto o to zadbać, aby nie nabawić się jakiejś kontuzji kolan przy bieganiu. buty-do-biegania.jpg

Podobnie możesz sobie także kupić takie specjalne spodenki na rower z wkładką amortyzującą, która powoduje, że obtarcia naskórka od siodełka będą mniejsze, a praktycznie wyeliminujesz je całkowicie.

spodenki-na-rower-damskie.jpg

Tak jak wspomniałam w poprzednim artykule - biegam i jeżdżę rowerem nadal, bo naprawdę to polubiłam. Oczywiście nie trenuję już tak intensywnie jak przez ostatnie 4 miesiące odchudzania, ale co najmniej 2 razy w tygodniu staram się przez godzinę pobiegać lub pojeździć.

A na koniec utwór z płyty, którą lubię słuchać podczas biegu. Jeżdżąc na rowerze oczywiście nie nakładam słuchawek. :)